29 września 2010

Zegar długu publicznego: mobilizacja czy tylko ozdoba?

W Warszawie już niczym w Nowym Jorku na Times Square. Przechodzący obok mieszkańcy Warszawy są katowani i molestowani ciągle powiększającą się kwotą zadłużenia publicznego. Ale żeby to tylko pokazywało zadłużenie państwa, to zawsze można by powiedzieć, że to nie ja jestem zadłużony, tylko państwo.

Ale nie, zegar bezczelnie pokazuje, że zadłużenie państwa to także zadłużenie każdego z nas. Obecnie dzięki temu, że zadłużone jest państwo, to zadłużony jest każdy z nas, jako utrzymujący to państwo, na prawie 20 tysięcy. Człowiek się tu stara, nie bierze kredytów, rachunki opłaca na czas, ciuła, oszczędza a tu nagle ciach, okazuje się że i tak jest 20 tysięcy w plecy, jak nic.

Inicjatorem zamontowania takiego zegara w stolicy był nie kto inny jak Leszek Balcerowicz. Przy okazji były szef NBP dodał, że obecny rząd nic nie robi w sprawie przyhamowania zadłużenia, łącznie z zaniedbaniem reformy finansów publicznych. O ile pamiętam, to ten rząd rządzi m. in. dzięki wysiłkom prof. Balcerowicza i związanych z nim środowisk.

Czyżby więc prof. Balcerowicza zaczynały gryźć wyrzuty sumienia? Zatem powinien stanąć przed narodem i głośno powiedzieć: „Drodzy Państwo, spieprzyłem sprawę, postawiłem na szkodników, to ja Wam zafundowałem ten zadłużający Polskę rząd, bardzo przepraszam. Przejrzałem na oczy, teraz pomóżcie mi to naprawić”. Niestety skrucha Balcerowicza ma chyba bardzo ograniczone działanie, bo wystarczyła jedynie na zamontowanie zegara ze wzrastającym długiem publicznym.

Niestety, praca nad reformą finansów publicznych to zadanie wymagające wytężonej pracy, wielu poświęceń, pomysłowości i przede wszystkim dobrej woli. Tej niestety obecnemu rządowi wyraźnie brakuje, bo każdy ruch, który mógłby skutkować spadkiem notowań, jest przez ten rząd na starcie eliminowany. Jedynym więc sposobem na to, by zmobilizować rząd do działań na płaszczyźnie naprawy finansów publicznych, jest wyraźna wola narodu, który walnie pięścią w ten rządowy stół i powie „weźcie się w końcu do roboty”.

Ale tego nie dokonają migające cyferki, które na nikogo mobilizująco w żaden sposób nie działają i obawiam się, że ów zegar rosnącego długu publicznego będzie po prostu jeszcze jedną świecącą i migającą ozdobą stolicy. Ostatnie sondaże wciąż pokazują duże poparcie dla PO i tylko nie wiadomo, czy to poparcie to kredyt zaufania, który ma zmobilizować rząd do działań w sferze naprawy finansów publicznych czy jednak to jest nagroda, że oni z tym nic nie robią.

Powiedzmy sobie szczerze: Naprawy finansów nie dokona ktoś, kto jest zakładnikiem wysokich notowań, bo wprowadzanie oszczędności nigdy nie będą cieszyć się poparciem. Na nic więc tutaj wysiłki instytucji, osób zrzeszonych i niezrzeszonych, dziennikarzy i ekonomistów, póki nie zechce tego zrobić jedyne gremium, które jest w stanie cokolwiek tutaj dokonać, czyli Rada Ministrów na czele z premierem.

Na chwilę obecną więc można powiedzieć, że zegar z ciągle wzrastającym długiem publicznym stanął w Warszawie, zrobiono wokół niego dużo szumu, wypowiedziały się mądre głowy wszelkiej maści, po czym za tydzień dym opadnie, oczy mieszkańców stolicy do zegara owego przywykną i nawet pies z kulawą nogą nie zainteresuje się długiem publicznym, póki państwo się na dobre nie rozkraczy.

Odpowiadając więc na pytanie zawarte w tytule, odpowiadam: Panie Profesorze, dziękuję w imieniu mieszkańców stolicy za jeszcze jedną świecącą i migającą ozdobę miasta.

Piotr Cybulski


dodajdo.com


Komentarze (9)

 

  1. Robert Chaba pisze:

    Środowisko profesora Balcerowicza było, jak dotąd, rządowi PO życzliwe. Czy poparcie to było źródłem siły politycznej premiera? Nie sądzę. Zegar zwraca uwagę na ważny problem państwa. Przy okazji, teraz już chyba nikt nie ma wątpliwości, że Leszek Balcerowicz to niezależny ekonomista, nie zaplecze doradcze rządu. Zgadzam się w pełni z jego przekazem. Nie muszę brnąć w argumentację ?w zasadzie się zgadzam, ale takie zegary to soczysta pożywka dla oponentów PO?. Jutrzejsze nagłówki gazet nie oznajmią mi też, że w opinii premiera ?Balcerowicz jest politycznie naiwny?. Ot, cała tajemnica dobrych notować PO.

  2. mecenas pisze:

    Witam!

    Działanie Balcerowicza nie jest przeciwko rządowi Tuska. I co do wypowiedzi poprzednika (Robert Chaba) mogę tylko dodać, że stwierdzenie aby Balcerowicz był niezależnym ekonomistą to lekko rzecz ujmując czysta naiwność.
    Po co więc są te zegary? To bardzo proste. Jak mówi klasyk to jest „oczywista oczywistość”.
    Ilekroć zwykły Kowalski zobaczy migające cyferki długu publicznego, tylekroć będzie bardziej zadowolony z podwyżek i coraz mniejszej emerytury bądź innego dochodu… Tak tak Panie i Panowie!!! Będzie coraz bardziej zadowolony z nieróbstwa naszego rządu. (W zasadzie z ich niekompetencji i dziadostwa!).
    No cóż myślałem, że populistyczny to znaczy z Samoobrony… niestety populistyczny znaczy z Platformy Obywatelskiej.
    Na dzisiaj polecam urywek filmu „ONI ŻYJĄ”.

    http://www.youtube.com/watch?v=6vt-hnlMibc

    Jakże aktualny, oj! aż boli!!!
    Proszę zwrócić uwagę co jest napisane na banknotach… „to jest Twój bóg”
    Twój także??…

    Znajomy z Niemiec ostatnio powiedział, że kryzys w jego kraju jest na papierze. Ja się pytam „…jak to?”. A on na to: „… nic nie drożeje, pensje są stabilne, paliwo w normie… to gdzie ten kryzys? Na papierze!”

    pozdrawiam
    Mecenas

  3. Robert Chaba pisze:

    Staram się pozostawać otwarty na poglądy odmenne od moich, staram się szanować osoby je głoszące. Stąd między innymi moja obecność na tym blogu. Mimo szczerych chęci, naprawdę nie potrafię pojąć, jakim to sposobem postawienie w sercu stolicy zegara ukazującego ogrom zadłużenia państwa miałoby łagodzić nastroje społeczne lub umacniać pozycję rządu. Panie Mecenasie, jak? Pozdrawiam serdecznie.

  4. mecenas pisze:

    Panie Robert Chaba spieszę z odpowiedzią. Pana otwartość nie ma nic do znaczenia, zresztą moja także.
    Znaczenie mają fakty i ich wpływ na rzeczywistość. Można utyskiwać lub nie, ale fakt to fakt. I faktem jest mocna presja psychologiczna jaką niektórzy w Polsce robią w obronie liberalnego rządu Pana Tuska. Już Pawłow (rosyjski naukowiec) udowodnił istnienie odruchów warunkowych. Chyba nie muszę przytaczać jakich. Przenosząc tę kwestię na licznik długu i rząd Pana Tuska można przewidzieć reakcję na zbliżające się podwyżki (cen) i obniżki (pensji realnych).
    Za około pół roku będzie tak:
    Kazio: „Ojej, ale podwyżki, ale podwyżki… za 2 złote nie kupię chleba!!
    Ziutek: „Ale Kaziu! zrozum! chłopie to dla naszego dobra!
    Kazio: „Ale jak to??”
    Ziutek: „Chłopie! Ty gapo! gdzie ty byłeś? z choinki się urwałeś?? od jesieni 2010 roku stoi licznik długu publicznego! Gdyby nie podwyżki to będzie jak w Grecji… bankructwo państwa!

    Jak widać dramaturgiem nie jestem (i chwała) ale w ciemię bity też nie! (i chwała).
    Dla ludzi ważniejsze jest aby wybrać mniejsze zło w tym wypadku… Grecja albo podwyżki.
    Oczywiście podwyżki. jest to pewnego rodzaju legitymizacja podwyżek.
    Oczywiście można powiedzieć ludziom prawdę o stanie państwa, ale kto w to uwierzy…
    Polecam doskonały film Alternatywy 4:
    http://www.youtube.com/watch?v=mMMOJxVAPUo
    Jeżeli to trudno zrozumieć, no cóż… to trudno.
    Bardzo serdecznie pozdrawiam i czekam na ripostę lub inny odzew.

    PS Poza tym miło mi podyskutować na żywym forum (może to nie ?forum? ale coś jak ?plac dygresyjny???). Zawsze ciekawiło mnie, że ktoś może widzieć to samo ale w innych barwach.

  5. Robert Chaba pisze:

    Przyznaję, wyjaśnienie logiczne. Tyle, że w obliczu znacznych strat wizerunkowych rządu tak rozumiany efekt stabilizujący nastroje nie będzie nic wart. Inicjatywę profesora Balcerowicza jednoznacznie odbieram jako krytykę. Między innymi pod jej wpływem ja, który opcję liberalną konsekwentnie popieram już dwanaście lat, poważnie rozważam wycofanie poparcia. Głosy Kazia i Ziutek są hipotetyczne, mój całkiem realny. Nadal uważa Pan, że licznik rządowi pomaga?

  6. mecenas pisze:

    Witam!
    Mam wrażenie, że nasz rząd działa na zasadzie co „NIE PRZESZKADZA” to wzmacnia a nie „CO POMAGA” to wzmacnia… (Zdecydowanym „pomagaczem” jest straszak przed moherami, kaczyzmem, ziobryzmem, klerykalizmem, i innym -izmem).
    W tej sprawie licznik nie przeszkadza w jednej sprawie – jakiej? sprawie podwyżek. Jak społeczeństwo to przełknie to dalej „się zobaczy”. Bo czy afera hazardowa osłabiła PO? nie! katastrofa smoleńska i sprawa krzyża osłabiła PO? nie! Czy niespełnione obietnice wyborcze osłabiły PO? nie!
    ect, etc., ect.,

    Mam niestety uzasadnione podejrzenie, iż rządzenie na zasadzie „DZIEL I RZĄDŹ” opanowali do perfekcji.
    Ale niestety efekty ich władzy spijają tylko Polacy z „wyższej półki”.

    Co do liberalizmu to osobiście nie podzielam 100% liberalnej gospodarki ponieważ jest ona wtedy poza wszelką kontrolą społeczną. Oczywiście wspomniana kontrola powinna być sporadyczna a nie jak w PRL.
    Nawet Pan Korwin-Mikke nie raz zwracał uwagę na mechanizmy kapitalistyczne w Polsce rodem z XIX wieku i krytykował je…

    No i oczywiście znowu się rozpisałem… ;-)

    A tak przy okazji… spodziewa się Pan jak i inni czytający aby rząd nie zrobił małej ankietki na temat z serii „CO LUDZIE POWIEDZĄ?”

    Tak żartem można powiedzieć, że dziura budżetowa to właśnie ankiety i ankietki zlecone przez nasz rząd

    pozdrawiam

  7. Robert Chaba pisze:

    Zastanawia się Pan nad przyczynymi dobrych notowań rządu. Oto jak to widzę ja, liberał:

    Mistrzostwo PR’owe odpada, to żadne mistrzostwo. Przypomnę, mówimy o gabinecie, którego minister finansów polemizuje w mediach z prawomocnym wyrokiem sądu w sprawie wysyłanie faktur VAT pocztą elektroniczną, czyli sprawie dla budżetu błahej.

    Gdzie wtedy jest opozycja? Składają pod krzyżem ofiarę ze zdrowego rozsądu? Czy może w Sejmie zabrakło papieru na wniosek o odwołanie?

    Do tego cecha premiera, o której pisałem w pierwszym komentarzu: w obliczu krytyki Tusk nie traci zimnej krwi. W podobnej sytuacji Jarosław Kaczyński reaguje emocjonalnie, na czym wizerunkowo traci.

    Pozdrawiam serdecznie.

  8. Iwo Józef pisze:

    Robercie Chabo żaden z Ciebie liberał chyba, że demoliberał – to się zgodzę – tylko że demoliberał to zaprzeczenie samo w sobie. I w takim charakterze sprzeczności należy rozpatrywać dzisiajeszą sytuację w Polsce – prowincji UE i sukces PO. Opozycja niestety jest poza burtą obecnego układu politycznego i nie ma co czekać na odzewy i wnioski, czasem udaje opozycję PIS, ale tylko wtedy kiedy jest na to zapotrzebowanie w ramach kolejnego etapu mądrości.
    Mecenas ma rację inscenizując krótki dialog – o to właśnie chodzi – o podwyżki i trzeba to zrobić z ludzką twarzą jak socjalizm z ludzką twarzą, trzeba przygotować propagandowo naród do zaciskania pasa i naród pomoże. Nikt nie mówi natomiast o ponad 5 milionach pasożytów w naszym kraju, otrzymujących pieniądze, których nigdy nie zarobili i żadna socjalistyczna władza im tego nie odnierze, bo to sól tej ziemi, sól demokracji, to elektorat pożyteczny.
    Niestety w obecnej sytuacji nie widzę innego wyjścia jak czekac na upadek tego systemu, na przwdziwe bankructwo aż ludzie się obudzą, co prawda z ręką w nocniku ale lepiej się obudzić zanim się spadnie i potłucze. Tylko, co potem ? Gdyby nastał porządek naturalny, innymi słowy został przywrócony np w ramach monarchii (potrzebna byłaby absolutna), to można patrzeć w przyszłość z optymizmem, ale mam obawy, że i ten upadek jest juz zaplanowany aby nowy porządek nastał, nowy a zarazem stary.

  9. mecenas pisze:

    Czyżby nieśmiertelne: Donaldzie Tusku! „… miałeś chamie złoty róg! ostał Ci się ino sznur…”

    I nawet nie chcą pomnika postawić…
    Żal im d*** ściska? Bo co? bo szpeci widok prezydentowi na starówkę?…

    Ładnych czasów dożyliśmy, że w obcych państwach naszym rodakom wystawiają pomniki… a może jesteśmy pod zaborami? (tak jak Pułaskiemu…)

    Swoją drogą nieładnie został potraktowany przez Tuska nieżyjący Pan Sebastian KARPINIUK. Dla przypomnienia pierwszy „wojownik” PO. Czyżby zadziałała zasada: „… murzyn zrobił swoje, murzyn może odejść…”.

    Ładnie to tak Platformo Obywatelska?

    Życzę wszystkim przynależności do takiej partii, w której oddaje się taki szacunek innym (nawet po śmierci) jaki okazują ludzie w PIS!

    Nikomu nie życzę pseudo szacunku takiego jak w PO i SLD…

    PO i SLD działają jak dopalacze… w dużych dawkach wyniszczają a długotrwałe branie „wypala” mózg.

    I na koniec… postawiono pomnik długowi narodowemu, a zabitym w katastrofie nie chcą…
    Może i złośliwe, i przesadne, i w ogóle… ale prawdziwe!

    pozdrawiam

Zostaw komentarz