26 sierpnia 2010
Zaklinanie przyszłości Prezesa Kaczyńskiego
Od dawna istnieje grupa ludzi, których głównym zajęciem jest zaklinanie rzeczywistości. Przy czym głównym motorem ich działań jest raczej koncert pobożnych życzeń, niż logiczne wnioski wynikające z dokładnych analiz.
Jednym z ulubionych bohaterów działań zaklinaczy rzeczywistości jest Jarosław Kaczyński i jego polityczna przyszłość. Już od mniej więcej 15 lat, co jakiś czas pojawia się w przestrzeni publicznej pogłoska o jego „politycznej śmierci” i za każdym razem pogłoski te okazują się przedwczesne.
Bo oto Kaczyński za każdym razem, niczym feniks z popiołów, powstawał i dawał o sobie znać w sposób znaczący, np. zostając premierem. Dziś po raz kolejny w kraj poszła pogłoska o jego „politycznej śmierci”, tym razem jednak na własne życzenie.
Jak zwykle w przypadku Kaczyńskiego, na jego temat nie wypowiada się jakaś konkretna osoba, tylko bliżej nieokreślone źródła, osoby przedstawiane jako „z najbliższego otoczenia”, zaufane itd. Wszystko po to, byśmy w pogłoskę uwierzyli i już Kaczyńskiemu pomachali.
Jeśli wierzyć owym źródłom, to już jesienią Kaczyński zrezygnuje z faktycznego szefowania partią. Ma to zostawić nowemu prezesowi a sam zachowując jedynie funkcję honorowego przewodniczącego, skupi się na wyjaśnianiu tragedii smoleńskiej (a jak już wyjaśni, to co wtedy będzie robił?) .
Jak zwykle w takich przypadkach, gdzie wieść niesie się pocztą pantoflową, jedni dają temu posłuch, inni wietrzą w tym jakiś podstęp. Choćby taki, że to blef, który Prezes sam rozpuszcza, by zobaczyć jakie będą reakcje ludzi z jego bliskiego otoczenia, ale też tego dalszego, w tym społeczeństwa.
Czyżby była to odpowiedź na słowa Migalskiego „Panie Prezesie, bez Pana nie przetrwamy, z Panem nie wygramy? Być może Prezes, o ile to jest blef, chce się przekonać, czy jego ludziom zależy bardziej na wygranej czy na przetrwaniu.
A jeśli to nie blef? Nie, nie ma takiej możliwości. Nie zmienia się składu, tuż przed kolejnym decydującym starciem (wybory samorządowe), nawet jeśli nie jest to skład zwycięski. Prezes Kaczyński, nawet jeśli nie gwarantuje zwycięstwa, to na pewno dla Prawa i Sprawiedliwości jest gwarantem przyzwoitego wyniku.
Nie wiadomo jaki wynik osiągnąłby nowy prezes PiS, kimkolwiek by on był (mówi się o Ziobrze), dodając do tego potrzebny mu czas na ogarnięcie sytuacji w partii. Wiadomo, że przed wyborami czasu zawsze jest za mało, więc po raz kolejny można stwierdzić, że pogłoski o politycznej śmierci Prezesa znów są przedwczesne.
Piotr Cybulski
Komentarze (5)


Rozumiem, że po ostatnim dostosowaniu linii politycznej Paweł Lisicki i zespół redakcyjny Rzeczpospolitej mocno stracili w Pana oczach. Ale czy pisanie o tym środowisku per „zaklinacze rzeczywistości” to aby nie przesada?
To raczej określenie ogólne, dotyczące wszystkich tych proroków przewidujących koniec Kaczyńskiego. Do RP nic nie mam jako gazety, co nie znaczy, że nie mogę czasem się z nimi nie zgadzać w 100% (-;
Zgoda, różnej maści prorocy odwołują Kaczyńskiego od lat. Lecz dziś prorocy Ci podpisują swoje wypowiedzi nazwiskami, a wypowiadają się na łamach wpływowej prasy. Obstając przy Kaczyńskim, prędzej czy później stanie Pan przed koniecznością strzelania do swoich. W dodatku swoich wskazanych z imienia i nazwiska, a nie ukrytych za ogólnymi określeniami.
Strzelać do swoich można, ważne by nie strzelać w plecy i bez ostrzeżenia (-;
Jarosław Kaczyński nie może odejść w cień, kim będzie się straszyć „młodych, wykształconych z dużych miast”?, straszyć kaczyzmem, ciemnogrodem i klęskami wszelakimi.
Nie moze być nic bardziej na prawo jak PIS i Prezes, co by było gdyby do głosu doszła prawdziwa prawica ?
A tak straszą się nawzajem, gawiedź to łapie, wojna polska trwa a ONI robią swoje. Oni czyli Magdalenka, której Kaczyński jest ważnym elementem.