7 lutego 2010

O PO broniącej Armii Radzieckiej i wciąż żywym komunizmie

Czuję się w obowiązku powrócić do sprawy niejednokrotnie tu przeze mnie opisywanej, mianowicie do tematu pomnika wdzięczności dla Armii Radzieckiej, który stoi w samym sercu Legnicy, szpecąc centralny punkt mojego miasta echem zbrodniczego systemu. To symbol tego, że komunizm jako system wprawdzie upadł, ale jako mentalność wciąż w wielu tkwi i ma się całkiem nieźle.

Pomnik tworzą: żołnierz Armii Czerwonej, stojący przed nim grzecznie żołnierz polski, na ramionach trzymają radziecką pionierkę. Pomnik ten ma symbolizować wdzięczność Polaków wobec Armii Czerwonej, w podzięce za wyzwolenie. Oczywiście nie ma mowy o podzięce za półwieczne okupowanie ziem polskich czy tam zbrodnie w Katyniu i Miednoje.

Przyznam się szczerze, że jako rodowity legniczanin wychowałem się na tym pomniku, wielokrotnie mu się przyglądałem i nigdy, przenigdy, nie zauważyłem tam żadnej wdzięczności dla kogokolwiek. Zawsze za to widziałem, jak to Polak pręży się posłusznie przed żołnierzem radzieckim. W sensie: kocha go, przyjaźni się z nim i razem krzewią ogień socjalizmu. Wszystko postawione na siłę, powinno zatem zostać usunięte dobrowolnie. Ale nie, tutaj nie pomaga nawet siła.

Pomnika tego prawicowi politycy pragną się pozbyć z centrum miasta już od roku 1989, czyli od momentu, gdy oficjalnie przestaliśmy być socjalistyczni, czyli ruscy, choć polscy. Nie udało się to do roku 1993, kiedy to wojska radzieckie odjechały z Polski do siebie, ale zostawili tu tego jednego, stojącego na pomniku i przyjmującego hołd od żołnierza polskiego. I póki on tutaj będzie stał, to dla mnie armia radziecka w Polsce nadal jest.

Wiele było prób przeniesienia tego pomnika na miejsce najwłaściwsze, czyli na cmentarz żołnierzy radzieckich, poległych w Legnicy w wyniku wyzwalania miasta. Ostatnio taka okazja nadarzyła się, gdy na pomysł przewodniczącej Rady Miasta, Ewy Szymańskiej z PiS, przystali także radni z PO i LPR. Przegłosowano, że pomnik wdzięczności dla armii Radzieckiej ma zostać przeniesiony.

Mojej radości nie było końca. Przecież decyzja zapadła, słowo się rzekło. Nie przejmowałem się nawet wtedy, gdy prezydent Legnicy tę uchwałę zaskarżył do Wojewody Dolnośląskiego, gdyż Wojewoda Dolnośląski jest z PO, która uchwałę poparła. Nie sądziłem żeby wewnątrz PO głosowała przeciw samej sobie. O, jakże byłem naiwny.

Decyzja Wojewody Dolnośląskiego Rafała Jurkowlańca (notabene niegdyś dziennikarza Wyborczej) była taka: uchwała jest sprzeczna z aktem prawnym wyższego rzędu, czyli z międzynarodową umową podpisaną między RP a stroną rosyjską, w której mowa jest m.in. o zachowaniu miejsc pamięci. Wojewoda zatem doszedł do wniosku, że pomnik upamiętnia wyimaginowaną wdzięczność i wdzięcznie pomnik ocalił. To jest jedyna pamięć, którą ten pomnik sobą uosabia.

Czasem przeraża mnie ta bezradność wobec pomnika gdzie stoją senior i jego wasal oraz pionierskie dziecko, stanowiące symbol genialności komunizmu. W wielu miejscach w Polsce jakoś bez problemów udało się pousuwać pozostałości po skompromitowanym systemie oraz po wyimaginowanej przyjaźni polsko ? radzieckiej. Nigdzie żadne umowy międzynarodowe nie przeszkadzały, bo te raczej chronią miejsca pamięci w postaci cmentarzy wojennych i pomników tam się znajdujących. Niestety, w Legnicy żołnierz Armii Radzieckiej na pomniku zostanie, zatem Armia Radziecka stacjonuje tutaj nadal, choć symbolicznie. Dzięki Platformie Obywatelskiej.

Coraz bardziej wychodzę z założenia, że spartoliliśmy całą sprawę. Za bardzo zaczęliśmy dekomunizować ulice, skwery i muzea a zaniedbaliśmy zakomuszone umysły wielu Polaków, zmaltretowane indoktrynacją mentalności obywateli, które dziś nie potrafią się podnieść, mimo 20-letnich starań. I ilekroć ktoś będzie dumny z odzyskania niepodległości, także tej w umysłach Polaków, to niech przybędzie do Legnicy, stanie przed pomnikiem wdzięczności dla Armii Radzieckiej i niech zmieni zdanie. Niech ten pomnik w końcu się na coś przyda.

Piotr Cybulski


dodajdo.com


Komentarze (2)

 

  1. MarkD pisze:

    Uznałem to za aferę PO. Pozdrawiam

  2. Iwo Józef pisze:

    Ja tam myślę, że sowieci nie zostawili tu tylko tego jednego na pomniku, zostawili więcej. To więcej to cała armia postkomunistów, której przedstawicielem jest Prezydent Legnicy i jak się okazuje także Wojewoda o wielu mieszkańcach Legnicy nie wspomnę. Wystarczy zajrzeć na forum lca, tam „obrońców” historii wielu, choć czyja to historia ? nie Polska, zatem ci obrońcy nie są Polakami. A pan Jurkowalniec jako wychowanek Gazety Wyborczej czerpać wzorce mógł od samego mistrza Adama Szechtera, który to sam o sobie kiedyś powiedział, że jest komunistą, czyli nie dziwi mnie jego stanowisko.

Zostaw komentarz