Dziś pozwolę sobie odnieść się do komentarza, który został umieszczony pod moim wpisem o końcu pomnika i końcu hańby. Tekst ten napisałem tuż po przegłosowaniu przez miejskich rajców uchwały o przeniesieniu pomnika wdzięczności dla Armii Radzieckiej z centrum miasta na cmentarz wojskowy.
Przytaczam całość komentarza: To może zlikwidujmy też cmentarz radziecki, który było nie było przypomina o tamtych czasach. Dla mnie ten pomnik to część historii miasta, dlaczego my i nasze dzieci nie mielibyśmy pamiętać o radzieckiej przeszłości Legnicy? To jak wyrywanie kartek z podręczników. Pomnik Stalina pozostawiony w tym samym miejscu mógłby mnie zmartwić, ten natomiast jest nieszkodliwym świadkiem tamtych czasów, przypomnieniem i być może ostrzeżeniem na przyszłość. Nie podoba mi sie poza tym kiepski dowcip, homofobia i wyraźna zaściankowość autora.
Do ostatniej części komentarza nie będę się odnosił, choćby dlatego że dowcip to kwestia gustu a o gustach się nie dyskutuje. To samo dotyczy oskarżeń o zaściankowość i ksenofobię, oskarżenia często świadczą bardziej o oskarżycielu niż o oskarżonym. Ale chętnie podejmę dyskusję odnośnie pierwszej części tego komentarza, w którym autor (nie znam płci i nie mogę jej ustalić z treści komentarza) pisze o pomniku w odniesieniu do historii Legnicy.
Odnoszę wrażenie, że autor komentarza traktuje historię Legnicy jako okres tylko kilkudziesięciu lat wstecz, jakby cała historia miasta miała się zamknąć w jednym półwieczu. Otóż kocham swoje miasto i równie mocno kocham historię tego miasta, wiem zatem że obecność radziecka w Legnicy była zaledwie epizodem, choć mającym bardzo zgubny wpływ dla niego oraz dla całego kraju.
Bo jeśli już rozmawiamy o historii Legnicy, to pamiętajmy, że przez wiele wieków Legnica była piastowska, potem stanowiła czeskie lenno, rządzona była przez niemiecką dynastię Habsburgów, od 1740 weszła w skład państwa pruskiego. Do Polski Legnica wróciła dopiero w 1945, chociaż ten powrót do Polski to zbyt duże określenie, bo skoro legniczanie nie mogli się poruszać po dużej części swojego miasta, to coś tutaj nie tak było z tą polskością Legnicy, prawda?.
I teraz patrzę na spuściznę tej historii, zabytków i pięknej zabudowy miasta, która choć podniszczona i często zaniedbana, nadal może zachwycać. Zawdzięczamy to wszystkim historycznym posiadaczom i władcom Legnicy, poza Rosjanami, którym zawdzięczamy trochę budynków z krzywymi ścianami, po 92 roku zaadoptowanymi przez ludność cywilną. Sam mieszkam w jednym z takich domów, więc jeśli chodzi o krzywość ścian, to doskonale wiem, o czym piszę. Czy to jest powód, by zostawić sowiecki pomnik w centrum Legnicy?
A może zawdzięczamy im wyzwolenie? Proszę nie zapominać, że wyzwolenie Legnicy (i ogólnie Polski) dokonało się tylko dlatego, że Polska stała Armii Czerwonej po drodze do Berlina. Gdy Niemcy napadły na Polskę, to proszę zauważyć, że jakoś nikt się nie rzucił by nas bronić i wyzwalać, zwłaszcza Rosjanie, którzy postanowili zrobić coś zupełnie odwrotnego, czyli też nas napadli, tylko że od drugiej strony. A kierunek Berlin obrali dopiero wtedy, gdy Hitler w ramach operacji Barbarossa nieopatrznie napadł na ZSRR, łamiąc jednocześnie postanowienia paktu Ribbentrop – Mołotow.
Mało tego, tak nas wyzwolili, że zamienili nam okupację niemiecką na okupację swoją czyli sowiecką. Tak porównałem sobie to do sytuacji mężczyzny, który ratuje kobietę przed gwałtem ze strony jakiegoś innego mężczyzny, a po chwili sam ją zaczyna gwałcić. Czy mamy postawić pomnik temu mężczyźnie, bo przecież uratował ją przed gwałtem? Przed tym drugim jakoś jej nie uchronił i na takie sytuacje trzeba patrzeć szerzej. Może okupacja niemiecka przyniosłaby Legnicy więcej dobrego niż okupacja sowiecka? Byłoby może czyściej i ładniej? Gazety w oknach Rosjan nie były czymś szczególnie estetycznym.
A może powinniśmy zostawić ten pomnik, bo w czasach PRL-u, gdy półki sklepowe świeciły pustkami, to dzięki Rosjanom coś można było zdobyć do jedzenia i z nimi handlować?. Ale zastanówmy się dlaczego półki sklepowe świeciły pustkami? Bo mieliśmy socjalistyczny PRL, złudną gospodarkę socjalistyczną która opierała się na iluzji, towary zamiast trafiać na polskie półki to trafiały na rynek radziecki. Komu to zawdzięczaliśmy? Związkowi Radzieckiemu, który na siłę narzucił nam socjalizm i siłą próbował go na polskich ziemiach utrwalać. O tym też autor komentarza zapomniał.
I ostatni argument z komentarza, by ten pomnik był ostrzeżeniem na przyszłość. Proszę mi wybaczyć ale ostrzeżeniem na przyszłość jest obóz koncentracyjny w Auschwitz czy Gross Rosen, natomiast postawiony na siłę i wbrew woli Polaków pomnik nigdy nieistniejącej przyjaźni polsko – radzieckiej przed czym powinien ostrzegać? Równie dobrze można by na siłę postawić pomnik ufoludka, byłby on tak samo “prawdziwy” jak wdzięczność dla sowietów oraz ta polsko – radziecka przyjaźń.
A historia Legnicy to są przecież wspaniali ludzie, którzy naprawdę rozsławili nasze miasto, także na arenie międzynarodowej, jak choćby Witelon, którzy otrzymał już w hołdzie jedną z legnickich ulic, ale nic nie stoi na przeszkodzi, by np. na Placu Słowiańskim nie postawić mu pomnika. Można postawić pomnik np. Jerzemu Libanowi, można także pójść w kulturę i wznieść pomnik Henrykowi Karlińskiemu, twórcy turnieju Legnica Cantat.
Wszyscy oni w pojedynkę więcej dobrego zrobili dla Legnicy niż cała Armia Radziecka. A może po prostu w podziękowaniu za piękne budynki mieszkalne powinniśmy postawić pomnik któremuś z władców pruskich?. A może upamiętnijmy jakiś polski epizod w historii miasta, stawiając wielki pomnik Bitwy pod Legnicą z 1241 roku, lub Henrykowi Pobożnemu, który na rzecz tej batalii całkowicie stracił głowę?
Dlatego szanowny autorze komentarza, z całym szacunkiem ale Twój komentarz z niczego nie wynika i niczego nie dowodzi. Traktuje historię Legnicy wybiórczo, czyli niesprawiedliwie, bo jeśli już chcemy upamiętnić historię Legnicy, to podajmy przykłady tych osób, które nasze miasto budowały i upiększały, a nie te przykłady, które to miasto okupowały, które ograniczały wolność legniczan w ich własnym mieście a następnie to miasto w 1992 roku oszabrowały ze wszystkiego, nawet z muszli klozetowych. I nic z tego co zabrali nie było ich. A złodziejom pomników się nie stawia, nawet dla ostrzeżenia.
Z poważaniem
Piotr Cybulski
9:35 on Styczeń 17th, 2010
Czy to nie mieszkańcy powinni zdecydować o dalszym losie pomnika? To raz.
Dwa, nieco pobocznie. Czy skoro sowieci czerpali przez 48 lat zyski ze swojej obecności, nie powinniśmy teraz zarobić na tym my? Chociażby przez wypromowanie się w kraju tym, czym Legnica wyróżnia się na tle innych miast.
I wreszcie trzy – w jaki sposób, Panie Piotrze, wojska radzieckie ograniczały Pana wolność w tym mieście?
Bo, według mnie, lwia większość obiektów zajętych jeszcze przed 1939 rokiem służyła Wermachtowi. Armia Czerwona zajęła miasto garnizonowe. Wojskowe szpitale, koszary, lotnisko. I willową dzielnicę, w której gdyby nie sowieci, zamieszkać mogliby chyba tylko partyjni dygnitarze (z deszczu pod rynnę).
Pozdrawiam, z nadzieją, że blog pretendujący do tytułu Blogu Roku 2009 może być nie tylko miejscem prezentacji poglądów, ale również konstruktywnej polemiki.
10:08 on Styczeń 17th, 2010
Panie Michale, otóż demokracja polega na tym, że mieszkańcy wybierają radnych a radni podejmują w imieniu mieszkańców decyzje. Oczywiście, można by zorganizować referendum w tej sprawie, ale obawiam się że koszt jego zorganizowanie byłby paręnaście razy wyższy od kosztów przeniesienia pomnika z placu Słowiańskiego na cmentarz wojenny. To primo. Secundo, w jaki sposób zarabiamy na pomniku? Nie bardzo widzę tutaj jakieś realne zyski. Turyści wolą zabytki niż spiżowe przeżytki, może dlatego, że wyglądają trochę abstrakcyjnie ale równie dobrze wyglądałby w tym miejscu pomnik np. prezydenta Roosevelta. I w końcu tertio, wolę by w dzielnicy willowej mieszkali polscy dygnitarze partyjni niż przedstawiciele armii, którzy demolowali wnętrza, gdyż czuli że nie są u siebie? Że oni tu tylko okupują?. A doskonale pamiętam jak w wiele miejsc nie można było wejść bo wartownik kolbą przepędzał. To był ten brak wolności we własnym mieści. A ten blog od samego początku był, jest i będzie miejscem polemiki, dlatego pozwoliłem sobie odnieść się do jednego z komentarzy, bo uderzyła mnie pewna dysproporcja argumentów. Z pozdrowieniami (-;
21:11 on Styczeń 17th, 2010
Jeśli głosy pod tym i poprzednim wpisem są reprezentatywne dla Legniczan to po prostu zgroza. Lepiej omijać dużym łukiem tę zastoinę niewolników zaczadzonych onucami sałdatów, którzy tyle lat byli tu panami. Co z tymi ludźmi dzieje się? A może to tylko agentura wpływu odezwała się jako “głos ludu”?
22:04 on Styczeń 17th, 2010
wiele osob nie chce pamietac ze na ziemiach polskich spoczywa 500 000 chlopcow ktorzy czesto do boju szli w onucach, za ktorymi szli politrucy strzelajacy w plecy kazdego ktory sie zawahal
im nalezy sie wielki szacunek i chwila zadumy
pisze to pomimo ze moj ojciec zginal w Katyniu
pisze to pomimo ze jestem osoba niewierzaca i nie klepie codzien ” i odpusc nam nasze winy jako i my odpuszczamy …. )
7:56 on Styczeń 18th, 2010
Droga Pani Anno, nie ma znaczenia czy oni tu szli w onucach czy w najnowszych Adidasach, ważne co wynikło z tego ich przyjścia. Oni tu przyszli z tych samych powodów, dla których odwiedzili nas żołnierze Wehrmachtu. Też był rozkaz, marzenia związane z dominacją w Europie oraz z późniejszym rządzeniem całym światem, wiara w słuszność komunizmu. Oni tu nie przyszli, bo Polaków kochali i nam współczuli i zechcieli pomóc. Oni tu przyszli bo mieli po drodze i to jest jedna z niewiele korzyści, jaką mieliśmy z takiego a nie innego geograficznego położenia. Pisze Pani o zmarłych, oni niech spoczywają w pokoju, ich nikt nie chce ruszać. Na cmentarzu bohaterowie wojny mają swój wielki pomnik, pod którym i ja zapalam co roku znicz. Mało tego, z żoną na Wszystkich Świętych wybieramy na cmentarzu żołnierzy radzieckich jeden nagrobek, najbardziej zniszczony i tam zapalamy znicz. Ale pomnik wdzięczności i braterstwa, to już jednak coś zupełnie innego, nie sądzi Pani?
12:35 on Styczeń 23rd, 2010
Wnoszę o kontrolę trzeźwości piszących komentarze. Koncepcja że to sowieci uratowali nas przed partyjnymi dygnitarzami jest tak powalająca, że Michał jej nie mógł tu wpisać na trzeźwo.
A zamiast pomnika sugeruję minibrowar.
22:52 on Styczeń 24th, 2010
Ja niestety w kwestii formalnej tylko- cytuję”gdy Hitler w ramach operacji Barbarossa nieopacznie napadł na ZSRR”-czy nie wydaje Ci się Szanowny Autorze,że powinieneś napisać :”NIEOPATRZNIE”zamiast “nieopacznie”?
Chyba,że opacznie Cię zrozumiałem…
Pozdrowienia.Stefan K.