28 października 2009
Ciemna strona Platformy Obywatelskiej
Platforma Obywatelska przoduje w dziedzinie wmawiania Polakom różnych wyimaginowanych problemów i zagrożeń. Przez wiele lat wmawiała Nam, że w Polsce dzieje się zło, a zawdzięczamy je PiS-owi oraz popierającym go przedstawicielom Ciemnogrodu. Teraz z kolei chciała wmówić mieszkańcom Lubina, że to miasto spotkało jakieś niesamowite zło, a odpowiada za nie prezydent miasta, Robert Raczyński. Zatem PO wymyśliła sobie, że bezpartyjnego prezydenta obali, ad hoc go odwoła, bo ma takie widzimisię, gdyż nie może być tak, że w tym upartyjnionym kraju będzie się szarogęsił ktoś bezpartyjny.
Tym bardziej, że Lubin choć może nie jest jakimś wielkim miastem, to jest miastem znaczącym. To tutaj znajduje się KGHM i jego miliardy. Wiemy dobrze, że PO bardzo chce miedziowy kombinat sprywatyzować, sprzeciwiają się temu jednak pewne grupy ludzi, także prezydent Robert Raczyński, stawiając siebie samego na pozycji polityka co najmniej niewygodnego. PO od bardzo dawna prowadzi różne wojny i wojenki z urzędującym Prezydentem. Teraz postanowiła jednak przystąpić do frontalnego ataku i definitywnie rozprawić się z tym politykiem.
Zatem pod osłoną nocy zaczęto wyklejać Lubin m. in. czarnymi plakatami o treści: Bóg ukarał to miasto. Zaczęto się zastanawiać, kto stoi za rozlepianiem takich mrocznych treści. Zeszło się to z terminem referendum o odwołanie Roberta Raczyńskiego z funkcji prezydenta Lubna. Referendum wymyślili sobie radni o orientacji bardzo pro-platformowej. Generalnie oficjalnym powodem próby odwołania było nieudzielenie Prezydentowi absolutorium za rok 2008, nieoficjalnie po prostu chodziło o znalezienie kija, bo ten się ponoć zawsze znajdzie, gdy bardzo chcemy kogoś uderzyć.
Niestety Platforma chyba nie cieszy się tak wielkim poparciem jak myśli. O ile udało jej się doprowadzić do referendum o odwołanie Roberta Raczyńskiego ze stanowiska prezydenta, to już w referendum ponieśli porażkę na całej linii. Wzięło w nim udział bowiem… 2,5% uprawnionych do głosowania. To chyba swoisty rekord Polski w kategorii „kiepska frekwencja”. Nie, nie dlatego, że lubinianie są aspołeczni czy leniwi. Po prostu lubią i cenią sobie swojego Prezydenta, to primo. Secundo, nikt, nawet Platforma Obywatelska nie będzie ich ganiać do urn zawsze wtedy, gdy im się to spodoba. Tertio, lubinianie widocznie nie zauważyli, że dzieje im się jakiekolwiek zło. Może nie są tak spostrzegawczy jak ludzie Platformy Obywatelskiej. A może doszli do wniosku, że Bóg wprawdzie ukarał to miasto ale… Platformą Obywatelską. Ale dość żartów.
Wróćmy do meritum sprawy. Dziennikarze lokalnych telewizji (TVL Odra oraz TV Regionalna,) postanowili przeprowadzić małą prowokację, by przekonać się, kto jest swoistym spiritus movens akcji nocnego wyklejania Lubina mrocznymi plakatami. Jak przyznają sami dziennikarze, nie było to zbyt trudne. Osobą, która tym wszystkim kręciła okazała się… Katarzyna Majka, córka starosty lubińskiego Małgorzaty Drygas-Majki (PO), jednocześnie kierująca biurem poselskim posła PO Norberta Wojnarowskiego, pełniąca także funkcję wiceprzewodniczącej młodzieżówki PO (czyli Stowarzyszenia Młodych Demokratów) w Lubinie. Niedawno była też szefową kampanii europosła PO Piotra Borysa. Dalsze śledztwo wykazało, że informację o tym, iż „Pani Kasia szuka osób do wyklejania plakatów”, wysyłane były z telefonu komórkowego Marka Wojnarowskiego (ojca posła PO) i lidera PO w Lubinie.
Gdy doszło do zdekonspirowania Pani Katarzyny Majki, ta dzielnie wypierała się wszystkiego. Pękła dopiero, gdy obejrzała film. Film w którym zobaczyła siebie… w roli głównej. Okazuje się więc, że Paniom i Panom związanym w jakikolwiek sposób z PO, trzeba dopiero podstawić dowód w wersji namacalnej pod sam nos, by w końcu strzępkami uczciwości przyznali się, że ręka przyłapana na gorącym uczynku faktycznie należy do nich.
Więcej zobaczyć można na filmie pt: Ciemna strona partii
A więcej o tej dekonspiracji i kompromitacji czyli lubińskiej „nocnej zmianie” przeczytacie tu:
http://www.lubin.pl/aktualnosci,7746,kompromitacja_dekonspiracja_w_roli_glownej_.html
Komentarze (5)


PO ma poparcie, i to naprawdę duże (niestaty). Nie zawsze jednak przekłada się ono na wybory samorządowe, bo samorządy to „inna inszość”. Tu działają lokalne układy, mafie i koterie. W moim mieście już drugą kadencję rządzi mafioso z SLD, który zawiesił swoje członkowstwo w sitwie, były aparatczyk z PZPR, złodziej i prostak. Był już prezydentem w latach 80., ale musiał przerwać kadencję, bo partia-matka poleciła mu się ewakuować na okoliczność afery korupcyjnej (wspólnik z wydziału komunikacji dostał 5 lat). Facet będzie wygrywał w naszym mieście tyle wyborów, ile tylko zechce. Prokuratura umarza mu wszystkie złodziejstwa, albo odmawia wszczęcia postępowania, w sądzie wygrywa wszystkie sprawy, miejscowe telewizje (dwie kablówki) opanował wykupowanymi cyklami „Wieści z urzędu”, gdzie co tydzień robi sobie reklamę za publiczne pieniądze. Jedynie dwa lokalne tygodniki walczą z tą swołoczą. Natomiast wybory parlamentarne SLD i do PE u nas przegrywa, w 2007 dostało nawet potężnego kopa. Ale za rok, w samorządowych, znowu wygrają. Chyba że długo oczekiwane CBA wreszcie zjawi się w mieście.
Yan
Był Pan kiedys członkiem PZPR,a obecnie SLD?
W młodzieżówkach partii, które robią czy zrobiły tak oszałamiającą karierę na zręcznej obróbce ludzi ciągle trwa negatywna selekcja osób. Ci, którzy mają jakiekolwiek skrupuły, zasady moralne, czy wynieśli z domu dobre zasady są eliminowani lub sami odpadają. Dla Platformy słowo DOM się jednak nie liczy oni stawiają na EUROPĘ. Ale czy Europa nie może być właśnie naszym domem?
Nie tylko Lubin.
Podobny scenariusz działań PO miał miejsce w Białogardzie.
Wyjaśnię krótko o co chodzi.
W czerwcu tego roku zginął tragicznie poseł PiS Marian Goliński. W sejmie zastąpił nieżyjącego posła, burmistrz z Białogardu Stefan Strzałkowski (pełni te funkcję blisko 7 lat).. Jednak do czasu rozpisania nowych wyborów na burmistrza, Donald Tusk mianował tymczasowego po. burmistrza o nazwisku Lewandowski. Oczywiście z PO.
Wkrótce datę wyborów wyznaczono na 20-09-2009.
Takiej okazji PO nie mogło przepuścić. „Opiekunem” kampanii wyborczej PO został poseł z Kołobrzegu – Karpiniuk. Tak, tak. Ten Karpiniuk !
No i zaczęło się!
Pod adresem kandydata PiS posypały się skarżenia o nadużycia, sprzeniewierzenia, że nic nie robi, że kolesiostwo i partyjniactwo, itd. Itd.. Wiecie…
Rozprowadzano tysiące fałszywek, w TV kablowej odbywały się konferencje na których Karpiniuk wygłaszał mowy o przestępcach z PiS, w ciągu dnia na ulicach rozwieszano płachty wielkości prześcieradła z czarnymi napisami:
„Raczewski okazał się kłamcą (..) zarabiał jako WC. On pływa na Karaibach a my w szambie” itp.
A co działo się nocą?
Podobnie jak w Lubinie niszczono plakaty kontrkandydata, zrywano, zamazywano lub zaklejano innymi.
W Lubinie były to np. czarne plakaty z napisem ” Bóg ukarał to miasto”.
W Białogardzie na plakatach widniał lis i napis – „Najważniejsza jest kasa” a niżej nazwisko kandydata PiS – „Zbigniew Raczewski”. Dlatego te fałszywi z lisem nazywano „lisie pyszczki”.
Ostatecznie wygrał (w II turze 4 września) oczerniany przez wiele tygodni Zbigniew Raczewski.
Pisze o tym dlatego że wydarzenia jakie miały miejsce w Lubinie, jako żywo przypominają te z Białogardu. Co nas czeka w przyszłym roku?
Mam wiele danych na temat kampanii wyborczej w Białogardzie. Szkoda tylko że nikt nie nagrał nocnych akcji PO.
Pozdrawiam Lubin.
W calej rozciągłosci zgadzam się z zamieszczonymi wyżej tekstami.Brawa za odwagę w mówieniu prawdy.Pozdrawiem grzegorz.