22 sierpnia 2010

Antoni Macierewicz – nowy bulterier PiS-u czy jedyny sprawiedliwy?

Osoby, które domagały się zmian w szeregach Prawa i Sprawiedliwości, mogą czuć się wreszcie usatysfakcjonowane. Doszło do przemeblowania szeregów, zanotowano awanse jednych, dostrzeżono degradacje drugich.

Niewątpliwa degradacja dotknęła Jacka Kurskiego, który przez wiele lat nosił przezwiska kojarzącego go z agresywną walką polityczną, choćby „Bulterier” czy „Pitbull”. Jednak teraz poseł Kurski kojarzony jest już raczej tylko z mandatami, za polityczną walkę zabrał się za to Antoni Macierewicz. Rozumiem, że za pozwoleniem Jarosława Kaczyńskiego.

W ostatnim czasie to największy awans w tej partii i ogromna nobilitacja dla posła, którego skutecznie udało się umieścić w szeregu „oszołomów”, ale to akurat normalna dola dla polityka, który od niepamiętnych czasów walczy z UB-ekami i SB-ekami. Zatem w wielu kręgach politycznych miano „oszołoma” to największy komplement z możliwych i ogromny zaszczyt.

Antoni Macierewicz to polityk z piękną kartą opozycyjną. Całkiem pięknie zapisał się też w polskiej polityce lat 90-tych. Wiadomo, że „czerwony” nawet po upadku PRL-u był mocny, więc Macierewiczowi jako zagorzałemu antykomuniście i tępicielowi wszelkiego UB-ectwa nigdy łatwo nie było.

Teraz dostał szansę wykazania się w śledztwie mającym wyjaśnić katastrofę smoleńską. Został szefem zespołu parlamentarnego ds. zbadania katastrofy smoleńskiej i przyznaję, że do takiej roli jest znakomicie predysponowany. Jego doświadczenie oraz analityczny umysł będą tutaj znaczącym orężem i mogą się sprawie przysłużyć. Jednak uważam, że w swoich wypowiedziach poseł Macierewicz powinien być nieco bardziej powściągliwy.

Otóż bowiem w swoim najnowszym wywiadzie powiedział, że: „jedynie „Nasz Dziennik”, „Radio Maryja”, „Telewizja Trwam” i „Gazeta Polska” próbują dochodzić prawdy”. Takie postawienie sprawy uważam za dość krzywdzące dla wielu mediów, które o katastrofie smoleńskiej dużo piszą czy pokazują, choćby „Wiadomości” TVP czy Rzeczpospolita.

Dużo tej sprawie poświęcają też blogerzy, choćby Salonu24, mający swoje zasługi w tym, że pewne fakty zostały znakomicie zanalizowane i przedstawione, dzięki czemu są bardziej znane szerszej części społeczeństwa. Antoni Macierewicz więc postawił siebie i media sobie sprzyjające w roli „jedynych sprawiedliwych”, którzy jako jedyni o coś walczą a reszta to nie wiem co robi ale na pewno nie interesuje się prawdą. Tak nie można.

Owszem, czytam regularnie Gazetę Polską i uważam, że jej rola w temacie rozwikłania całej sprawy o tragedii smoleńskiej jest znacząca, ale nie można komuś dokładać zasług odejmując je innym. Tak się nie godzi, to nieetyczne i nieeleganckie. Jednak z całego serca życzę posłowi Macierewiczowi wytrwałości w tym co robi, a wiem że lekko nie ma i póki co mieć nie będzie.

Uważam jednak, że jeśli ma zostać tym „jedynym sprawiedliwym”, to musi się trzymać z daleka od takich postaw, za którymi kryją się etykietki „bulteriera”. Prawda bulterierów nie potrzebuje, za to „jedynych sprawiedliwych” pragnie jak kania dżdżu. A tu przecież o prawdę chodzi, to prawda jest najważniejsza.

Piotr Cybulski


dodajdo.com


Komentarze (5)

 

  1. Robert Chaba pisze:

    Odwróćmy na chwilę kota ogonem: czy uważa Pan, że PiS wyjaśniając katastrofę smoleńską „Macierewiczem” czyni słusznie? Może ktoś bardziej powściągliwy sprawdziłby się lepiej?

  2. Piotr Cybulski pisze:

    Panie Robercie, wyjaśnianie sprawy przez PiS czy też zespół któremu szefuje Macierewicz to jedno, natomiast jak ich działania oraz efekty ich działań przedstawią poszczególne media, to drugie (-; Tutaj potrzebna jest dobra wola z wielu stron, nie wiem czy ma znaczenie to, kto to robi, ważne by prawda ujrzała światło dzienne (-;

  3. Janusz pisze:

    „nie wiem czy ma znaczenie to, kto to robi, ważne by prawda ujrzała światło dzienne (-;”

    No, właśnie – prawda. Tyle, że przypadku Macierewicza i całej tej grupy, prawdy nie można się spodziewać. Po pierwsze, nie mają wystarczających uprawnień, dostępu do osób, dokumentów. Nie mają dokładnego oglądu na sprawę. Jak można ułożyć puzzle, jeżeli nie ma się większości kawałków? Pan Macierewicz dąży do eliminacji konkurentów politycznych. Wydaje sądy przed zakończeniem sprawy, jednocześnie oszczędzając Lecha Kaczyńskiego – zwierzchnika sił zbrojnych – który pozwolił na podróż całego dowództwa (sic!) jednym samolotem.

    „W ostatnim czasie to największy awans w tej partii i ogromna nobilitacja dla posła, którego skutecznie udało się umieścić w szeregu ?oszołomów?, ale to akurat normalna dola dla polityka, który od niepamiętnych czasów walczy z UB-ekami i SB-ekami. Zatem w wielu kręgach politycznych miano ?oszołoma? to największy komplement z możliwych i ogromny zaszczyt.”

    W przypadku Macierewicza można mówić o paranoi i schizofrenii. Proszę wybaczyć, ale jeżeli wszędzie się widzi i słyszy ubeków, to na właśnie takie określenia owe zachowania zasługują.

    Proszę wybaczyć, ale Antoni Macierewicz nie jest dla mnie choć trochę obiektywnym człowiekiem.

  4. Robert Chaba pisze:

    @Janusz:
    Domyślam się, że nie jest Pan wyborcą PiS. Ja również nie. Ale Macierewicz został wybrany posłem po to, by służył racji stanu tak jak ją rozumie najlepiej on, nie jego przeciwnicy polityczni. Dopóki akceptuje reguły gry, ocenę jego wiarygodności pozostawiam jego wyborcom.

    @Piotr Cybulski:
    Dla Pana, wyborcy PiS jak sądzę, kto sprawę wyjaśnia może jednak znaczenie mieć. Czy po 4 lipca czuje się Pan nadal dobrze reprezentowany?

  5. Piotr Cybulski pisze:

    Panie Robercie, ja już od dawna nie czuję się dobrze reprezentowany (-;

Zostaw komentarz