29 października 2009

POkłosie brudnej kampanii PO w Lubinie

nocna_akcja_w_LubinieWczoraj szeroko opisałem brudną kampanię plakatową, prowadzoną pod osłoną nocy przeciw bezpartyjnemu Prezydentowi Lubina, Robertowi Raczyńskiemu. Całym spiritus movens tej negatywnej kampanii okazała się osoba związana z Platformą Obywatelską, Pani Katarzyna Majka, członkini wierchuszki lubińskiego Stowarzyszenia Młodych Demokratów czyli młodzieżówki PO.

O całej sprawie można było przeczytać tu: http://piotrcybulski.eu/ciemna-strona-platformy-obywatelskiej/
Tego samego dnia doczekaliśmy się reakcji „bohaterki” tej afery. Sprawczyni zamieszania podała się do dymisji, jako że dymisja w kręgach Platformy jest jedynym znanym honorowym rozwiązaniem. Katarzyna Majka wystosowała list, którego treść za portalem lubin.pl cytuję:

W związku z wydarzeniami, w jakich wzięłam udział, a które stały się polityczną inspiracją dla twórców filmu „Ciemna strona partii”, wyemitowanego między innymi w telewizji TVL złożyłam rezygnację z funkcji dyrektora biura posła Norberta Wojnarowskiego. Moje zachowanie nie było obliczone na zrobienie komuś krzywdy lub postawienie w trudnej sytuacji. Stało się niestety inaczej, za przyczyną emocji, jakie potrafi wywołać polityka oraz mojego błędnego, jak się okazało, mniemania, że w prywatnym czasie mogę angażować się w projekty, które wprost nie będą utożsamiane z moją aktywnością zawodową. Żałuję teraz, że nie dostosowałam się do wyraźnego polecenia Pana posła Wojnarowskiego, aby nie brać udziału w jakichkolwiek działaniach związanych z niedawnym referendum w Lubinie. Moje odejście jest więc formą przeprosin Pana Posła i kolejnym dowodem szacunku, jakim go niezmiennie obdarzam.”

Katarzyna Majka

No fajnie. I co? Już po wszystkim? Rączki umyte? Przeprosiłam posła, swojego byłego już pryncypała, i po kłopocie? Koniec sprawy? A jakieś wyjaśnienie z jakich środków było finansowane drukowanie materiałów? Z własnej kieszeni? Z kasy partyjnej? Wiecie państwo, ja nie wierzę w tym upartyjnionym kraju w jakiekolwiek samowolki i własne inicjatywy. Zadaję więc tak sam sobie pytanie, czy faktycznie była to samowolka, czy też jednak było to realizowanie konkretnych poleceń odgórnych. Gdy sprawa się wydała to ten niżej stojący w hierarchii partyjnej nadstawił głowę i ją stracił, by osłonić górne partie hierarchii lokalnej struktury. Tak sobie tylko dywaguję oczywiście, ale dywagacje moje mają podstawy w pewnych analogicznych sytuacjach, mających miejsce bardzo niedawno.

Przecież tak było ostatnio w przypadku Mira, Grzesia i Zbysia, którzy sprawiali wrażenie takich, co to działają w pojedynkę ale mimo wszystko prawda, że pachnie jednak nieco bardziej kolektywnym działaniem?. Przecież górne partie hierarchii PO muszą być chronione, bo idą ku prezydenturze. Abstrahuję już jednak od domysłów i przypuszczeń, daruję sobie pytania o finansowanie tej kampanii (będzie na to czas jeszcze) i skupię się na czymś, co widać gołym okiem.

W treści listu widnieją przeprosiny pani Katarzyny Majki skierowane do posła PO, Norberta Wojnarowskiego, który ją zatrudniał. Ale w całej treści listu nie widzę ani jednego słowa, w którym osoba związana z Platformą Obywatelską skierowała by choć minimalną cząstkę przeprosin dla obywateli, dla mieszkańców Lubina. Czytałem komentarze mieszkańców, którzy byli jej zachowaniem skonsternowani, oburzeni i zawiedzeni. Ci ostatni głosowali na PO, omamieni przez propagandę, która sprawiła iż uwierzyli w nową jakość, którą ponoć niosła ze sobą Platforma.

Jak się okazało, zagłosowali na partię której standardy z daleka wyglądają jak najnowsze Ferrari, lecz gdy przyjrzeć się bliżej, to mamy 30-letniego Moskwicza, obsiadłego płatami rdzy i gołębimi odchodami. To doskonałe odzwierciedlenie postawy osób z kręgu Platformy Obywatelskiej, którzy wyborcę mają głęboko w… urnie. Obywatel liczy się wtedy, gdy trzeba wybrać, oddać głos, wywindować na szczyty władzy. Gdy już suweren wybierze, to nie trzeba się z nim już liczyć przez następne lata, aż do następnych wyborów.

W tym czasie liczy się tylko pryncypał, człowiek który daje etat, kasę, zarobek, jakiś tam prestiż i wtyk do wyższych kręgów partyjnych, które są wrotami do wielkiej kariery politycznej. Ale by tam dotrzeć, to trzeba się nauczyć jednego. Przepraszać przede wszystkim obywateli, potem dopiero ewentualnie własnego szefa. Od czasu do czasu wypadałoby przeprosić też dziennikarzy, którzy schylić się muszą często po jakieś polityczne łajno, by je nagłośnić i opisać wszem i wobec.

Wyręczę zatem głównych aktorów tego brudnego spektaklu politycznego i przeproszę w ich imieniu widownię (mieszkańców Lubina), za to że mimochodem zostali obrzuceni błotem negatywnych zagrywek, po które sięgają politycy, by osiągnąć swoje cele, zrealizować interesy oraz przeprowadzić intrygi. Nie każda jednak intryga się powiedzie, nawet gdy jest realizowana przez mistrzów z Platformy Obywatelskiej

A każdy wytrawny polityk musi wiedzieć i pamiętać, że nawet jeśli jest niekulturalny i nieuczciwy, to może to być jawne tylko w łonie partii, gdzie jemu podobnych jest pod dostatkiem. Ale na zewnątrz musi przynajmniej sprawiać wrażenie kulturalnego i uczciwego. Bo na pozorach cała ta patria się opiera. Pozory Obowiązują.

pozory obowiązuja

Piotr Cybulski


dodajdo.com


Komentarze (2)

 

  1. Jacek pisze:

    I nic o PiSie że to ich wina czy chociaż współwina?

  2. PO_kompromitacja pisze:

    Dlaczego ten temat nie jest naglaśniany, to dziwne?Mimo, że PiS jest nielubiany przez merdia, to i tak są okazje do nawiązani ado tego przypadku…
    PO na miejscu PiS-u, w takiej sytuacji, ekspolatowałaby temat do bólu!
    A tu – cisza… PiS nie potrafi, czy taki honorowy…?

Zostaw komentarz