28 kwietnia 2011

Komorowski Watch: Kobieta powinna sobie nalewać sama

Na moim blogu otworzyłem specjalną podstronę: Komorowski Watch. Doszedłem do wniosku, że nasz Pan Prezydent jest postacią na tyle barwną, że zasługuje na własną podstronę. A że zabawy będzie co niemiara, to jest bardziej niż pewne. Tym razem o manierach Bronisława Komorowskiego.

Że Pan Prezydent z manierami na bakier stoi, to już wiemy, bo niejednokrotnie dane nam było się o tym przekonać. Lubi sobie np. usiąść jako pierwszy, nie czekając aż goście usiądą, w tym kobieta. Dziwne maniery jak na „arystokratę”. Dotychczas jednak udawało się go jakoś wytłumaczyć. A to kobieta sama go poprosiła, by usiadł nie czekając na nią, a to Sarkozy sam z siebie odmówił parasola, bo lubi moknąć, w nadziei, że jeszcze urośnie.

„Bul” pełen „nadzieji” wynikał z dysleksji czy tam dysortografii, konkurs „palem” wynikał z nowatorskiego podejścia głowy państwa do języka, bo skoro język żywy, to i musi ewoluować, prawda? Tekst o tym, że Konstytucja 3 Maja była druga w Europie, a nie pierwsza, wynikał z przejęzyczenia itd. Pełne podziwu są te zabiegi ministrów Nowaka i Nałęcza, którzy na głowie wprost muszą stawać, by własnego szefa ratować co rusz z opresji.

Mają kolejną okazję, bo oto w sieci pojawił się taki oto filmik:

YouTube Preview Image

Panie Ministrze Nowak! Panie Ministrze Nałęcz? A z czego ta gafa wynikała? Dysleksja? Przejęzyczenie? Roztargnienie? A może brak ogłady, kultury i manier?

Piotr Cybulski


dodajdo.com


Komentarze (4)

 

  1. Taki nijaki pisze:

    Hm…proponuje otworzyć podstronę do barwnych sytuacji PiS-u dla równowagi…niestety Pan redaktor zgubił swój obiektywizm chyba bardzo dawno temu…w życiu musi być równowaga..a nie prawda jednej strony..oby nie była to ta „trzecia” prawda:) Także Panie redaktorze takie blogi..strony..jak ta Pańska kojarzy się tylko z cichym , „prawie” nie jednoznacznym przedstawianiem zła jakie sieje władza demokratycznie wybrana..w końcu to rola opozycji…ale proszę zawsze pamiętać ( oby tak nie było) że to PO może być w opozycji..i co wtedy? Zmieni się znaczenie Pańskiej strony? Chwalmy PiS ..opozycja „blee”? Bo nie sądzę by zmienił Pan obóz polityczny i ośmieszał władze demokratycznie wtedy również wybrane. Tak więc dochodząc do reasumowania mojej myśli..lepiej oczerniać ,ośmieszać ugrupowanie polityczne niż daną konkretną osobę . Jakby Pan redaktor pisałby , gdyby Pan prezydent Komorowski byłby z PiS-u…? Czy z jakiegokolwiek ugrupowania politycznego z którym by Pan się utożsamiał? A tak z innej beczki…ile osób którzy oglądali , uczestniczyli w niedziele w beatyfikacji Karola Wojtyły , będzie wciąż szerzyć „miłość” wobec Pana prezydenta Komorowskiego okrzykując , wzbudzając nienawiść i dążyć do wojny polsko-polskiej…pewnie dużo..

  2. Łukasz pisze:

    Drogi Nijaki – Pan Redaktor wcale nie musi byc obiektywny. Dla Pana Redaktora świat polityki jest zwyczajnie prosty. PIS jest dobry, wszystko co nie z PIS złe. Śmiać się z Prezydenta Kaczyńskiego – źle, śmiać się z Prezydenta Komorowskiego – dobrze. Wyjątki potwierdzają regułę ;) . Pozdrawiam.

  3. obnie.pl pisze:

    Tu jest spory materiał analizujący to „wydarzenie”: http://24l.eu/ep

    fragment: Niedawno wszyscyśmy się śmiali z Prezydenta, że wpisując się do księgi kondolencyjnej w japońskiej ambasadzie, nasadził te słynne już byki. Oczywiście, fakt, że on robi błędy ortograficzne, i to w dodatku błędy takiego kalibru, jest sam w sobie wystarczająco poruszający. Mnie natomiast najbardziej uderzyło to, że on, idąc do tej ambasady, nie przygotował się odpowiednio wcześniej do tego, co tam będzie robił. Gdybym ja miał iść w jakieś ważne miejsce i pozostawić tam swój ślad, czy to w formie podpisu, czy choćby wspomnienia, to jednak starałbym się uważać na każdy swój ruch, gest i słowo. Czasem zdarza mi się musieć podpisać coś ważnego. No, choćby jak idzie o tak zwane wzory podpisów. Przymierzam się do tej akcji, gimnastykuję rękę, ogólnie – staram się bardzo, żeby czegoś nie chlapnąć. Komorowski, jak wszystko na to wskazuje, albo szedł już tam w stanie kompletnego zamroczenia, lub też ewentualnie na miejscu dostał jakiegoś ciężkiego napadu zgłupienia. O czym to może świadczyć- No tylko o jednym. Z nim jest na sto procent coś nie tak. Pisałem o tym bardzo niedawno. Dziś te moje podejrzenia, wypadek z kieliszkiem tylko potwierdza.

  4. Kalol pisze:

    On nie tylko do pójścia do ambasady nie był przygotowany, on w ogóle do bycia prezydentem nie jest przygotowany. Tak przebierał po Smoleńsku nóżkami by zastąpić śp. LK, że zapomniał się do tej roli przygotować

Zostaw komentarz