20 kwietnia 2011
Jak Komorowski na Majufkę zapraszał
Przepraszam, trochę się ponaśmiewam, bo raz, że jest z czego a dwa, jest z kogo. Naśmiewać się będę mianowicie z Prezydenta RP, z którego to urzędu można się naśmiewać do woli, a jakże, o czym przekonywano mnie przez ostatnie lata.
To, że co Komorowski otworzy usta to zaliczy wpadkę, jesteśmy przyzwyczajeni, żadna to nowość. Nowością żadną nie jest też to, że nie musi wcale ust otwierać, by zaliczyć wpadkę, bo z ortografią ten nasz Naczelny Dyslektyko-Dysortograf radzi sobie niezupełnie brawurowo.
Brawurowo, okazało się, nie radzi sobie też na terenie historii, na którą niepotrzebnie wkracza, choć ponoć historię ukończył. Wkraczać jednak chce, musi wręcz, udowadniać nam codziennie to, że jakże jest mądry i wszechstronnie wykształcony, taki arystokrata edukacyjny, co to każdą książkę miał w dłoniach ale żadnej do końca nie doczytał.
Zabrał oto Prezydent RP głos w sprawie Majówki, na którą chciał zaprosić Polaków. Zapraszając wykazał się rozległą wiedzą z zakresu historii i rzekł, że „Konstytucja 3 Maja była drugą na kontynencie europejskim konstytucją nowoczesną”. Nasz nowoczesny do szpiku kości Prezydent, nijako jednym zdaniem wywrócił był cały bieg dotychczasowej historii, która uparcie twierdziła, że Konstytucja 3 Maja byłą drugą, owszem, ale na świecie, po tej amerykańskiej.
Na kontynencie europejskim nasza konstytucja była pierwsza. Ale nie w uznaniu Prezydenta. Niestety, Pan Prezydent nie powiedział czyja w takim razie była pierwsza w Europie, skoro nasza była druga. Może amerykańska? A to Stany Zjednoczone nie leżą w Europie? I jak w ogóle pisze się „Majufka”?. Uff, niełatwo jest być Prezydentem. Trzeba tyle wiedzieć. Tylko że Lech Kaczyński jakoś wiedział.
Piotr Cybulski
Komentarze (5)



Hmm…pani redaktorze ale chyba jawna obraza głowy państwa to chyba juz pod paragraf podchodzi…
a co do wpadek..na arenie miedzynarodowej polecam link
http://www.youtube.com/watch?v=o8XZQyFmUgg
A gdzie ja obrażam głowę państwa? Zresztą. Pamięta Pan wyrok sądu, który stwierdzał, że słowa Wałęsy o Lechu Kaczyńskim „durnia mamy za prezydenta” nie obrażały głowy państwa? Tym bardziej nie robi mój dzisiejszy wpis, który, powiedziałbym, jest bardzo delikatny, choć nóż się w kieszeni otwiera na widok kolejnych baboków z Pałacu napływających (-:
W obecnych czasach wszystko można podpiąć pod paragraf i po co komuś komplikacje sądowe? -:) Natomiast pisząc taki artykuł może Pan obrazić uczucia polityczne wielu osób. Większość felietonistów ma to głęboko…a to błąd. Pozdrawiam i więcej dystansu polecam
Oooooooooo, nowe uczucia nam ten nijaki serwuje i oczywiście jak są uczucia, jest obraza. Są uczucia narodowe, są religijne, uczucia płciowe i jeszcze doszły nam uczucia polityczne.
Oczywiście jak to w państwie totalitarnym za wszystkie obrazy są kary (jeżeli „niezawsiły sąd” tak orzeknie). A niezawisły jest bardziej lub mniej, zależy jak kto leży.
A prawda (która jest ciekawa i często boli) jest taka, że ani Komorowski, ani Kaczyński (Lech), to tylko namiestnicy republiki polskiej, bo decyzje zapadały i zapadają gdzie indziej.
Zatem nie dziwi kabaret na tym polskim szczycie, bo coż z nudów można robić, tylko się bawić. Bawił się Wałęsa, Kwaśniewski, Kaczyński, teraz Komorowski, a może czas na Dodę ? na pewno by ją wybrali ci młodzi, wykształceni, itd. A jaka zabawa (z Nergalem do spółki).