Tytuł brzmi nieco abstrakcyjnie, dla wielu może nawet i szokująco, no bo jak to tak, przecież jest premierem polskim, nie? Poza tym dlaczego akurat norweskim, skoro dziadek był z Wehrmachtu, a nie z armii norweskiej?
Już Państwu tłumaczę, skąd taki tytuł a nie inny. Otóż przed chwilą przypadkiem trafiłem na strony Radia Zet, którego przecież nie słucham, gdyż się wstydzę, ale zabłądzić w ramach internetowych podróży zawsze można.
Nie ma jednak tego złego, co by na dobre nie wyszło, zatem w ramach ziszczenia się tego przysłowia trafiłem na banerek, który reklamuje Donalda Tuska u Moniki Olejnik. Kliknąłem na niego, po czym oczom moim ukazała się wizualizacja video, zatem uruchomiłem ją i w tym samym momencie nie było wazne o co Olejnik pyta i co jej odpowie premier.
Moja uwaga bowiem została całkowicie przykuta i wchłonięta przez ramię premiera, zwłaszcza to co na nim ujrzałem. Zobaczyłem tam bowiem flagę… Norwegii. Zaraz zaraz, czy to nie z Norwegii byli sędziowie, którym zawdzięczamy przegraną w półfinale z Chorwacją? Oczywiście, polski premier przecież o tym wie, dlatego nazajutrz po tej przegranej, pokazuje się z nomen omen… norweską flagą na rękawie. Screenshot obrazu umieszczam poniżej (kliknij na zdjęcie by powiększyć):
Pozostaje do zestawu pytań zadanych Premierowi dodać jeszcze jedno: A flaga Polski to by Pana w rękę parzyła? A może nawet i drugie: A norweskość to jest normalność?
Piotr Cybulski
9:26 on Luty 5th, 2010
Wczoraj oglądałem przesłuchanie Tuska przed komisją.Teraz jestem jeszcze bardziej pewien, że fakt iż jest on premierem mojej Ojczyzny,to wielkie nieszczęście.
12:09 on Luty 5th, 2010
A może pan Donald premier Tusk jest TW rządu norweskiego ? Bo to, że pani na zdjęciu to stokrotka, powszechnie wiadomo. Spotkanie operacyjne ? nie dziwi też, że w Radio Zet.